Foodcityboost – naukowcy z Polski zbadają rolnictwo miejskie

Czas4 min

Dr Marta Sylla z Instytutu Gospodarki Przestrzennej będzie kierować projektem FOODCITYBOOST z zakresu tzw. rolnictwa miejskiego. To europejskie przedsięwzięcie realizowane w ramach unijnego programu badań i i innowacji Horyzont Europa. Na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu prowadzić go będą badacze z IGP, Katedry Ogrodnictwa i Katedry Architektury Krajobrazu.

Projekt FOODCITYBOOST ma poszerzyć wiedzę na temat wpływu różnych form rolnictwa miejskiego oraz związanych z nimi polityk i ram prawnych na społeczności.

– Ale też dać narzędzia do tworzenia nowych, zintegrowanych polityk dostosowanych do Europejskiego Zielonego Ładu i strategii „Od pola do stołu”, które wpłyną na rozwój najbardziej korzystnych form tego rolnictwa – mówi dr Marta Sylla, dodając, że działania w ramach projektu będą opierać się na wcześniejszych, takich jak choćby FoodShift2030, w który była zaangażowana, ale też na EFUA (The European Forum on Urban Agriculture), FoodE (kierowane przez Uniwersytet w Bolonii konsorcjum 24 organizacji: uniwersytetów, instytutów badawczych, MŚP, organizacji pozarządowych i rad miejskich z ośmiu krajów UE), inicjatyw New Bauhaus i wielkoskalowych bazach danych, takich jak narzędzie FEW-Meter.

Zgodnie z założeniami projekt FOODCITYBOOST ma dostarczyć zintegrowane narzędzia do rozwoju, oceny i monitorowania rolnictwa miejskiego w wielu środowiskach miejskich oraz skutków ekonomicznych, społecznych i środowiskowych, jakie rolnictwo to wywiera. Jednym z takich narzędzi będzie wielopoziomowa platforma współprojektowania (z przyjaznym dla użytkowników interfejsem), która z jednej strony będzie wspierać praktyków, a z drugiej umożliwi im dialog z decydentami i innymi zainteresowanymi stronami. Platforma ma też być źródłem informacji o wytycznych dotyczących wdrażania polityk lokalnych, regionalnych i europejskich.

Jak wyjaśnia Daniel Münderlein związany do niedawna z Uniwersytetem w Aachen, a od 2022 w Kassel, gdzie w Instytucie Architektury Krajobrazu zajmuje się planowaniem przestrzeni, rolnictwo miejskie jest zjawiskiem niezwykle dynamicznym, podlegającym ciągłej ewolucji zarówno w czasie, jak i przestrzeni. I podkreśla, że szczegółowe zrozumienie rolnictwa miejskiego jest konieczne w badaniach, a także w celu zrównoważonego wdrażania i integracji tego rolnictwa w ramach planowania i rozwój miast.

Co kryje się pod nazwą „rolnictwo miejskie”? Farmy miejskie, parki społecznościowe, ogrody/farmy typu DIY, czyli „zrób to sam”, zeroemisyjne gospodarstwa rolne, ogrody społecznościowe i gospodarstwa społeczne. Ta różnorodność jest integralnie związana z planowaniem przestrzennym i rodzajem produkcji rolnej, ale też z postawami społecznymi. Samo zjawisko (jeśli w ogóle można mówić tu o zjawisku) nie jest niczym nowym: na przestrzeni dziejów odgrywało zasadniczą rolę miejskiego systemu żywnościowego. Odkąd powstały najwcześniejsze miasta, ich mieszkańcy potrzebowali żywności – z przestrzeniach (pod)miejskich. Dokładnie taką funkcję spełniała chociażby „villa rustica”, podmiejskie gospodarstwo rolne, znajdujące się w pobliżu miast rzymskich i dostarczające żywność na lokalne rynki. W średniowieczu taką funkcję spełniały m.in. ogrody klasztorne i pola uprawne poza murami miasta. Dzisiaj rolnictwo miejskie jest cenione nie tylko ze względu na produkcję żywności, ale także ze względu na różnorodność
korzyści gospodarczych, społecznych i ekologicznych, jakie może zapewnić.

Zgodnie z definicją Mougeota „to branża zlokalizowana w obrębie (wewnątrzmiejskim) lub na obrzeżach (podmiejskim) miasta, miasta lub metropolii, która przetwarza i dystrybuuje różnorodne produkty spożywcze i nieżywnościowe, w dużej mierze (ponownie) wykorzystując zasoby ludzkie i materialne, produkty i usługi znajdujące się w tym miejscu i wokół niego obszarze miejskim, a co za tym idzie, dostarczanie zasobów ludzkich i materialnych, produktów i usług głównie dla tego obszaru miejskiego.”

– Upraszczając, rolnictwo miejskie definiujemy jako uprawę żywności w mieście i jego okolicach, powiązaną z miastem i jego mieszkańcami. Oznacza to, że pomimo znacznej różnorodności, wszystkie formy rolnictwa miejskiego znajdujące się w przestrzeni miejskiej lub podmiejskiej, dostarczają żywność często w połączeniu z innymi usługami i są społecznie, ekonomicznie i/lub ekologicznie zintegrowane z systemem miejskim – tłumaczy dr Marta Sylla, dodając, że potrzeby miast, czy też raczej ich mieszkańców też ewoluują.

Miejskim rolnikiem jest ktoś, kto ma ogródek działkowy, gdzie uprawia ogórki czy truskawki, ktoś, kto uprawia pomidory na prywatnym balkonie czy przedsiębiorca zajmujący się uprawą boczniaków w piwnicy w centrum miasta. W 2021 r. EFUA stworzyła typologię i charakterystykę rolnictwa miejskiego w oparciu o badanie 112 różnych przedsięwzięć w jego zakresie prowadzonych w całej Europie. To badanie charakteryzowało inicjatywy na podstawie dużej liczby zmiennych (m.in. wielkość, lokalizacja, uprawiane produkty i to, czy są one sprzedawane). Wnioski potwierdzono w wywiadach z szesnastoma ekspertami w rolnictwie miejskim z jedenastu różnych krajów UE oraz w oparciu o literaturę na ten temat.

Badanie prowadzone w terenie, a więc w konkretnych gospodarstwach i przedsięwzięciach firmowanych m.in. przez organizacje pozarządowe, doprowadziło do określenia typów rolnictwa miejskiego, a przeprowadzona ankieta określiła jego dziesięć kluczowych cech, które podzielono na cztery główne wymiary: przestrzenny, operacyjny, produkcyjny i wspólnotowy.

– To np. farmy, gdzie oprócz uprawy warzyw prowadzone są zajęcia dla dzieci. Miejsca, gdzie nie tylko chodzi o uprawę, ale też o postawy, zrozumienie tego, czym jest dzisiaj produkcja żywności, bezpieczeństwo, ekologia. My w tym projekcie nie tylko chcemy promować takie przedsięwzięcia, ale przede wszystkim wzmacniać je, dostarczając konkretne narzędzia wymiany doświadczeń z innymi producentami, ale też krótszej ścieżki dotarcia do decydentów – tłumaczy dr Marta Sylla, która w projekty związane z krótkimi łańcuchami dostaw i bezpieczeństwem żywnościowym mieszkańców miast zaangażowana jest od początku swojej pracy badawczej na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu.

Źródło: Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu

Najnowsze

- REKLAMA -

Zainteresuje Cię

Wygoda kluczem do sukcesu systemu kaucyjnego. 71,5 proc. Polaków chce więcej automatów

Dostępność automatów zwrotnych to najważniejszy czynnik, który zachęci Polaków do częstszego zwracania opakowań - wynika z raportu "Nowe...

EDP zainstaluje fotowoltaikę w 26 sklepach Leroy Merlin

EDP Energia Polska podpisała umowę z Leroy Merlin na instalację systemów fotowoltaicznych o łącznej mocy 4,6 MWp w...

PTEC partnerem projektu „Cyfrowy Bliźniak URE”. Sztuczna inteligencja w taryfowaniu ciepła

Polskie Towarzystwo Energetyki Cieplnej zostało partnerem instytucjonalnym i eksperckim projektu "Cyfrowy Bliźniak URE", prowadzonego przez Centrum Transformacji Energetycznej...

Amazon podpisuje kolejne umowy dotyczące OZE

Amazon podpisał umowy na zakup blisko 200 MW energii odnawialnej z trzech farm w województwach opolskim, zachodniopomorskim i...

Branża napojowa przed wyzwaniem standaryzacji butelki zwrotnej. Ekspert: bez zmian system może upaść

System butelek szklanych wielokrotnego użytku w Polsce wymaga pilnego uporządkowania i ujednolicenia. Rafał Łyczek, dyrektor operacyjny w Reselekt...

Ponad 100 tys. polskich firm nieprzygotowanych na EUDR. Raport ostrzega przed utratą dostępu do rynku UE

Zaledwie dwa i pół miesiąca dzieli duże i średnie przedsiębiorstwa od wejścia w życie wymogów EUDR – unijnego...

System kaucyjny nie wystarczy. Ekspert: potrzebne są instalacje termicznego przekształcania odpadów

Wprowadzenie systemu kaucyjnego w Polsce to istotny krok w kierunku poprawy selektywnej zbiórki odpadów, jednak samo to rozwiązanie...

System kaucyjny w Polsce w fazie rozruchu. Od stycznia 2025 wzrosną opłaty dla producentów

Od 1 października 2025 roku w Polsce obowiązuje system kaucyjny, który obecnie znajduje się w fazie przejściowej. Codziennie...